Gdzieś zgubiłam 2 godziny…

Wydaje Ci się, że masz dzień wypełniony, co do minuty? Na nic więcej nie znajdziesz czasu? Mogę Cię zaskoczyć – nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego jak wiele go tracisz (z resztą jak zdecydowana większość ludzi)!
Istnieje bardzo prosty sposób, aby „zmierzyć” ile minut/godzin tracisz każdego dnia. Kup książkę albo odnajdź na półce jedną z tych, które zawsze chciałeś przeczytać, ale nigdy nie miałeś czasu, bo musiałeś zając się czymś innym. Miej książkę zawsze pod ręką – gdy wychodzisz wrzuć ją do torby / plecaka. Zawsze, gdy będziesz jechać autobusem, czekać na znajomego w kawiarni, „stać” w kolejce w przychodni – wyjmij książkę i czytaj. Nie ważne czy będzie to 5 czy 50 minut. Zaznaczaj zakładką stronę, na której skończyłeś, aby się nie pogubić. Co to da?
Pod koniec każdego dnia – policz ile stron przeczytałeś. Przeciętna prędkość czytania to ok. 25 stron na godzinę. W ten oto prosty sposób dowiesz się ile czasu – którego przecież nie miałeś – uciekło Ci na „czekaniu”. A teraz pomyśl, gdybyś czasami zamiast czytania książki załatwiał drobne sprawy, które zwykle odkładasz na „później”? W końcu uwolniłbyś się od zaległości i miał załatwione wszystko na bieżąco – a to bardzo miłe uczucie 

Sama zrobiłam ten eksperyment w zeszła sobotę. Rano poszłam z Muffinem do weterynarza. Była spora kolejka i udało mi się przeczytać 18 stron zanim zostaliśmy przyjęci. Później przygotowywałam obiad. Córki zażyczyły sobie lasagne, która musi się piec 40 minut. Tu zyskałam kolejne 20 stron. Wieczorem pojechałam na spotkanie z przyjaciółką, jej spóźnienie sprawiło, że zakładka wylądowała 14 stron dalej. Bilans sobotni – 52 strony, czyli ok. 2 godziny! Gdyby nie książka, nie odkryłabym ile czasu poświęciłam w ciągu dnia na „extra” działanie – byłabym przekonana, że szpilki bym nie wetknęła w tak napięty plan dnia a wieczorem zmęczona, z pewnością nie sięgnęłabym po książkę tylko położyła się spać.

Dlatego też serdecznie zachęcam Cię do wyrobienia nawyku czytania w wolnych chwilach. Jest to tzw. „2 w 1” – z jednej strony efektywnie wykorzystujesz niemal każda minutę (co poprawia samopoczucie), a z drugiej – w końcu masz szansę nadrobić zaległości czytelnicze, zrelaksować się i na chwilę oderwać od bieżących spraw.
A Tobie ile godzin rozmyło się podczas pozornego działania, czyli np. czekania? Co mógłbyś zrobić w tym czasie? Może znasz jakiś inny sposób mierzenia „zgubionego” czasu?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: